wtorek, 17 marca 2015

ღ Rozdział 23 ღ

-Zayn, pomyśl też o sobie.
-Jak mam mysleć o sobie w takiej sytuacji?
-Normalnie.
-Ja wiem, że nie da sobie rady w więzieniu.
-A ja nie dam rady sobie bez ciebie.
-Wcześniej dawałaś - przejechałem nerwowo ręką po włosach.
-Nie dawałam.
-Nie wciskaj mi kitu - zdenerwowałem się 
-Chcesz mnie zostawić?
-Jes, kocham cię, ale to jest moja siosta. Znam ją tyle lat i wiem jak to będzie wyglądać.
-Nie możesz tego zrobić.
-Dlaczego?
-Bo ja cię chyba kocham.
-Nie mów mi takich rzeczy, kiedy nie jesteś pewna. Zwłaszcza w takim momencie.
-Ja nie jestem gotowa na powrót koszmarów - zaczęła cicho szlochać - nie chce!
-Jesy, uspokój się - podszedłem do dziewczyny i przytuliłem ją.
-Nie! Nie mogę. 
-Jesy! Przestań! Jeśli pójdę do więzienia wierzę, że dasz radę.
-Nie, nie...
-Shh - ponownie ją przytuliłem.
-Nie chcę abyś odchodził.
-Ja wrócę.
-Każdy tak mówi, każdy odchodzi.
Jestem na rostaju dróg. Wiem, że żadnej z nich nie mogę zawieźć. Teraz muszę wybrać, którą.

Brak komentarzy: