wtorek, 17 marca 2015

ღ Rozdział 21 ღ

-Co ja teraz zrobię?!
-Zayn, Zayn! - chwyciła moją twarz w swoje dłonie - spokojnie!
-Jak mam być spokojny?! Zabiłem człowieka!
-Sam mówiłeś, że jak wychodziłeś z tego magazynu to on jeszcze żył!
-Mówiła, że umarł od krwiaka! Od krwiaka od razu się nie umiera!
-Zayn, wymyślimy coś - przytuliła mnie - Zadzwoń do Amandy.
-Po co?
-Musisz z nią o tym porozmawiać.
-Okej...
Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer mojej siostry.
-Zayn...
-Amanda? Widziałaś wiadomości?
-Tak - przerwała - słuchan Zayn. Ja to wezmę na siebie.
-Co? Nie możesz!
-To moja sprawa. Nie potrzebnie cię w to wciągałam.
-Ale co na to rodzice?
-A co im do tego.
-Moje odciski palców są na narzędziu zbrodni.
-Powiem, że mu groziłeś, ale nie uderzyłeś.
-Ale..
-Żadnego 'ale' Zee. Zdecydowałam, uszanuj to.
-Zniszczysz sobie życie.
-Życie, którego nie chce.
-C..co?
-Moje życie zaplanował tata, nie ja. Nie jestem szczęśliwa.
-Amanda...
-Jutro zgłoszę się na polcję. Koniec tematu - nastąpiła chwila ciszy - Jeszcze jedno. Jak będziemy w sądzie nie będziesz składał zeznań, ze względu na to, że jesteś moją rodziną.
-Nie rozumiem jak ja ci na to mam pozwolić.
-Masz swoje życie, ja wciąź czekam na swoje. 
-Więzienia są brutalne.
-Ze względu na moją wysoką pozycje w społeczeństwie wsadzą mnie do więzienia z wyspecjalizowaną ochroną.*
-Dlaczego?
-Przynajmniej tak mogę ci się odwdzięczyć za wszystko.
-To za wysoka stawka.
-Nie dla mnie. Dobra Zee. Muszę kończyć, nie poruszaj już tematu.
-Amanda! - rozłączyła się.

Brak komentarzy: