sobota, 27 grudnia 2014

ღ Rozdział 13 ღ

-Coś ty zrobił z tym pokojem?!
-Jeszcze nic wielkiego.
-Zerwałeś wykładzinę, pomalowałeś meble, a na jednej ścianie jest tapeta!
-Jeszcze dużo przede mną.
-Niebyło mnie zaledwie 8-9 godzin! Jak?!
-Nie wiem, ale muszę jeszcze pomalować ściany i sufit, a z tym jest najwięcej pierdolenia.
-Powodzenia kurwa.
-Nie chcesz mi pomóc?
-Palę się do tego niesamowicie.
-Cieszę się - uśmiechnąłem się.
-Nie wyczułeś sarkazmu?
-Słucham?
-Wal się - wyszła z mojego pokoju i włączyła telewizor.
Miałem za sobą już sufit i dwie na trzy ściany, a królowa Jesy dopiero teraz pofatygowała się mi pomóc.
-To gdzie masz te pędzlę?
-Serio?
-No co?
-Zaraz kończę.
-Fajnie - uśmiechnęła się słodko. Chwyciła za wałek i zamoczyła go w farbie. Przejechała nim po ścianie i ponownie go zamoczyła, tylko tym razem przy okazji mnie ochlapała.
-Oić, przepraszam.
Zamoczyłem pędzel i przejechałem jej po nosie.
-Zayn, kurwa! - w akcie zemsty wałek wylądował na mojej bluzce. Uśmiechnąłem się chytrze i przyciagnąłelm ją w uścisku brudząc ją całą.
-Zayn! - zachichotała - puść mnie!
-Nie ma mowy!
Odepchnęła mnie i popatrzyła na siebie.
-Jestem cała brudna!
-Hmm, ja chyba też - udałem zamyślenie.
-Głupek - zmierzwiła moje włosy. Oblizała wargę i poprawiła brudne ubrania.
-Wciąż wygladasz seksownie.
-Pieprz się Malik!
-Chętnie.
Podszedłem do niej i złączyłem nasze usta w gorącym pocałunku. Jesy wplotła swoje palce w moje włosy i pogłębiła pocałunek.
-Mm... -mruknąłem kiedy przerwałem pocałunek i oparłem moje czoło o jej - tylko pozwól mi się pierwsze umyć - uśmiechnąłem się słodko.
Chwyciłem za pędzel i zaczałem ponownie malować mój pokój. Jesy zrobiła to samo i tak dwie godziny malowania potem pokój był gotowy.
Ściągnąłem koszulę i wytarłem nią spocone czoło. Potem rzuciłem ją w kąt.
-Idę się umyć - odparłem.
-Nie. Ja idę pierwsza.
-Nah, bo ja.
-Znam dobre rozwiązanie - chwyciła za sznurek od moich dresów i pociągnęła za nie, prowadząc mnie do łazienki.
-Ty umywalka, ja wanna.
-Nie?
-Okej. Jestem gotowa przyjąć cię w moje skromne progi - odsłoniła zasłonkę prysznicową.
-Podoba mi się ta propozycja. - rozebrałem się i wszedlem razem z Jesy pod prysznic.
Odkręciłem wodę, a Jesy nalała trochę płynu na rękę i zaczęła myć mój tors. Zeszła do bioder, potem pośladki. Nie ominęła oczywiście mojego penisa. Przejechała po nim kilka razy doprowadzajac mnie do szaleństwa, a potem opłukała ręce. Ja również nałożyłem płyn na ręce. Jesy odwróciła się do mnie plecami. Wtarłem płyn w jej ramiona i plecy, a potem zacząłem delikatnie masować jej piersi. Przyciągnąłem ją do siebie tak że jej plecy opierały się o mój tors. Jesy chwyciła mój kark i oparła głowę o pierś. Jedną ręką zjechałem w dół, przez jej brzuch, aż po miejsce intymne. Jednak nie poprzestałem na umyciu. Zacząłem delikatnie ją pieścić, przez co z jej ust wydostał się cichy jęk. Jesy rozpływała się pod moim dotykiem, co sprawiało mi nieziemską przyjemność. Przyśpieszyłem ruchy, przez co podparła się drugą ręką o ścianę. Ledwo utrzymywała się na nogach pod uczuciem przyjemności.
-Zayn - wysapała.
-Mmm - mruknąłem do jej włosów. Przechyliła lekko głowę dajac mi dostęp do szyi. Zacząłem ją lekko całować i kąsać powodując u niej głębsze doznania. Ścisnąłem palcami jej sutek i nie minęła chwila, a doszła. Odchyliła głowę do tyłu i rozkoszowała się przyjemnością jaką jej dostarczyłem. Musiałem ją przytrzymać, bo nogi pod napływem orgazmu zmiękły i było blisko do tego aby upadła.
Kiedy doszła do siebie i mogła samodzielnie stanąć na nogach obróciła się w moją stronę i podarowała mi słodkiego całusa prosto w moje pulchne usta.
-Rachunek za wodę będzie masakrycznie wysoki - powiedziała na co zaśmiałem się lekko i zakręciłem wodę.
Sięgnąłem po ręczniki i podałem jeden Jesy. Wytarłem się starannie i owinąłem go wokół pasa. Jesy również owinęła go sobie wokół ciała na wysokości klatki piersiowej. Wyszliśmy z łazienki i poszliśmy do swoich pokoi po ubrania.
Naciągnąłem na siebie bokserki i mogłem już iść spać. Wyciągnąłem koc z szafy i rozłożyłem go na sofie w salonie.
-Co ty robisz? - spytała Jesy kiedy kładłem się na miejscu.
-Idę spać?
-Czemu nie w swoim pokoju?
-Bo jebie tam farbą.
-W takim razie dobranoc.
-Dobranoc Jesy - uśmiechnąłem się słodko widząc jak kręci tyłkiem wchodząc z powrotem do swojego pokoju.


Cześć i czołem kochani!
Jak wam minęły święta, hm? Mam cichą nadzieje, że rozdział wam się podoba :)
Liczę na dawkę pozytywnych KOMENTARZY dla pokrzepienia mojej wycieńczonej weny ;)
Ponownie przepraszam za błędy. Jest to już ostatni raz, nie dlatego, błędów nie będzie ( bo nie jestem polonistką po studiach), tylko dlatego, że to się robi nudne. Najczęściej te błędy poprawiam rano, bo chce żebyście te rozdziały mieli jak najwcześniej.
Rozdziały będą dodawane o późnych godznach, bo wtedy mi się najlepiej piszę (wiecie ten klimat i wgl xD).
Także, życzę miłej przerwy i "widzimy się" w następnym rozdziale :)
See ya bros x

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

GE NIAL NE!!!!!! Kiedy następny?? :)


Natka