niedziela, 23 listopada 2014

ღ Rozdział 10 ღ

-Proszę - nakłaniam siostrę do wejścia.

-Mieszkasz tu?

-Na razie tak.

-Czemu nie wrócisz do domu Zayn?

-Nie przyszliśmy tu rozmawiać o mnie Amanada!

-Ehh.. Przepraszam. - usiadła przy wysepce, a ja stanąłem po drugiej stronie.

-Mów.

-Ja.. hmm.. Ren jest...

-Wysłów się Amanda.

-Nie wiem od czego zacząć.

-Najlepiej od początku.

-Dobrze, a więc... hmmm - przełknęła ślinę - poznałam go w szpitalu, ale nie jako lekarza, tak jak wam opowiadałam. Był pacjentem z licznymi ranami po bójce. Był agresywny w stosunku do innych lekarzy. W końcu wymienili jego lekarkę na mnie. Nie wiedziałam o co im chodziło. Przy mnie był taki spokojny, miły, a nawet czarujący. Spędził w szpitalu dobre 3 tygodnie. Potem, gdy wyszedł, odwiedzał mnie codziennie. Przynosił mi kawę, czasem nawet kwiaty. Ja po prostu się zakochałam Zayn.

-Rozumiem, tylko sokoro był taki czarujący - zrobiłem cudzysłów w powietrzu - to czego dziś tobą szarpał?

-Kiedy się związaliśmy poinformował mnie o swoich problemach finansowych. Zgodziłam się mu pomóc, pod jednym warunkiem, że nie powie ojcu o tym jak jest naprawdę, że związałam się z kryminalistą i co miesiąc ściągam kasę z jego konta na rachunki.

-Ty co?!

-Wiem Zee, że to ciebie o to posądził. Przepraszam.

-On mnie kurwa wtedy prawie nie zabił Amanda! Wpadł w jebaną furię i zaczął mnie dusić! Wyzywał mnie od skurwysynów i złodziei, chciał to zgłosić na policje!

-Co? - zająkała się.

-To co słyszysz! Teraz rozmawiałabyś ze mną za kratami, gdyby nie matka!

-Nie wiedziałam..

-Kurwa - przeczesałem włosy ręką - ehh, kontynuuj..

-Spłacałam mu te rachunki do wczoraj. Dziś rano przyszło mu upomnienie o zapłaceniu kolejnej raty, bo inaczej naślą komornika. Chciałam z tym skończyć, dlatego nie zapłaciłam przez co się wkurzył. Napadł mnie na parkingu i groził, że wszystko powie jak nie dam mu kasy. Bałam się, ale nagle ty się pojawiłeś i ... resztę już znasz.

-Nie wierzę w to. To są jakieś jebane żarty, prawda?!

-Nie.

-Jak mogłaś mi to zrobić!? Nie masz serca?

-Przepraszam...

-Gówno mnie obchodzi twoje przepraszam Amanda!

-Zayn, kocham cię, nie gniewaj się, przepraszam!

-Amanda...

-Proszę, proszę! Cóż za piękne widowisko - zaklaskała - przeszkadzam wam w tej miłosnej sprzeczce?!

-Jesy - wciągnąłem głośno powietrze - to nie tak jak myślisz.
•••
I jak wrażenia? :3
Komentować, a jeszcze dziś dodam kolejny ;)
Postarajcie się ;*

5 komentarzy:

Klaudia Łukasiak pisze...

Fgfdvfdgfdcfd Kocham! GGFVGD @QeenCyrus

Anonimowy pisze...

Świetny :)

Anna Kaz. pisze...

super rozdział...ale wybrałaś moment...nie mogę się doczekać następnego roz.

Ada Gałan pisze...

Ojejuu kocham tego bloga <3 dodałaś w dwa dni... Jejuu szacun :D co do roździału.. Świetny... Wreszcie cos o Zaynie <3 przykro mi że nie ma komentarzy.... Ale w końcu jestem JAAA. ;)) życzę weny i żebyś sie nie przejmowała komentarzami ;)

Anonimowy pisze...

Ojoj, ale się probiło ;* Rozdział jak zwykle świetny